CO TO W OGÓLE JEST?

Koronę Gór Polski tworzy w sumie 28 najwyższych szczytów, w poszczególnych pasmach górskich, znajdujących się na terenie naszego kraju. Istnieje coś takiego jak Klub Zdobywców Korony Gór Polski. Po zapisaniu się do tej grupy, można zbierać pieczątki do specjalnej książeczki. Jest tam jeszcze kilka wymogów: zdjęcia, wpisowe, komisja która to wszystko akceptuje albo też nie…

Szczerze mówiąc jeżeli ktoś ma taka potrzebę, zupełnie mi to nie przeszkadza, wolna wola. Ja jednak nie muszę nikomu niczego udowadniać. Nikomu poza sobą:)

ZAŁOŻENIA

Pomyślałem, że  będzie to świetny trening przed górami wysokimi. Cel jest jasno określony, góry różnorodne oraz nie jest to coś co można by było zrobić w kilka dni. Oczywiście słyszałem, że rekordzista zdobył wszystkie 28 szczytów w 72h. Imponujące. Tak czy siak nie mam zamiaru się z nikim ścigać, robię to dla własnej satysfakcji i radochy. Ja założyłem sobie, że:

  • nawet jeżeli już byłem wcześniej na którejś z tych gór, muszę wejść tam jeszcze raz.
  • 28 szczytów w maksymalnie 2 miesiące. Proste.
  • chcę ukończyć projekt do końca sierpnia

    Gdyby nie moje plany zawodowe nie byłoby to nic trudnego. W sierpniu jednak będę mógł jeździć tylko w weekendy, dlatego staram się „odhaczyć” jak najwięcej szczytów jeszcze w lipcu. Zobaczymy jak to będzie, ale jestem dobrej myśli!

PIERWSZA WYPRAWA:

Od czegoś trzeba zacząć. Pierwsza decyzja. Pierwszy krok. Pierwszy szczyt. Rozpocząłem trzydniowym tripem odwiedzając 7 szczytów(kolejność chronologiczna):

Tarnica – Bieszczady

Lackowa – Beskid Niski

Radziejowa – Beskid Sądecki

Wysoka – Pieniny

Turbacz – Gorce

Mogielica – Beskid Wyspowy

Lubomir – Beskid Makowski

Całość zajęła mi trzy pełne dni. Wyjechałem dnia pierwszego o godzinie 5:00 rano z Lublina, a wróciłem trzeciego dnia około godziny 23:00. Spałem w samochodzie.

NOCLEG W SAMOCHODZIE:

Nie spodziewałem się, że można spać w aucie typu sedan, jednak… można! I mówi Wam to facet, który ma 186cm wzrostu. Oczywiście zanim ktoś z Was się na to zdecyduje, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jak wielu wygód potrzebujecie. Ja akurat prawie ich nie potrzebuję. Więcej o spaniu w aucie przeczytacie na zaprzyjaźnionym lubelskim blogu: Love Krove

Dla mnie najlepsza jest świadomość, że np. podczas dłuższej podróży, zawsze możesz się zatrzymać gdziekolwiek i uderzyć w kimono 🙂

PLANY:

Za moment ruszam na kolejne trekkingi. Złapałem lekką kontuzję pięty, ale mam nadzieję, że to nic poważnego. Tak jak wspominałem, całość projektu planuje zakończyć w sierpniu. Ukoronowaniem całej dwudziestkiósemki będą Rysy. Najwyższy szczyt w Polsce. Ten wybór wydał mi się tak organiczny i oczywisty, że postanowiłem nie kombinować. Do zobaczenia na szlaku!

Pan Wawrzyniec